Jak pomagamy

Stowarzyszenie „Krzysiek Pomaga Pomagać” powstało wtedy, gdy już od wielu lat grupa osób prowadziła działalność charytatywną („O Stowarzyszeniu”).

Raz do roku organizujemy imprezę, od 2012 r. pod nazwą „Krzysiek pomaga pomagać”. Za każdym razem kto inny jest jej beneficjentem, ale zawsze ostateczny głos w wyborze beneficjenta ma Krzysztof Graczyk – człowiek, który wie, co znaczy być w biedzie i doświadczyć ludzkiej pomocy.

***

Akcja „Krzysiek pomaga pomagać” stoi na trzech nogach: zawody narciarskie, koncert i aukcja.

Zawody narciarskie to slalom gigant rozgrywany na stokach zaprzyjaźnionych stacji narciarskich. Organizują go Małopolski Okręgowy Związek Narciarski oraz Klub Narciarski „Yeti”. Slalom odbywa się w formule open, startują w nim zarówno narciarze ścigający się w poważnych zawodach, jak i tacy, którzy zaledwie jeżdżą na nartach. Najmłodszy uczestnik tych zawodów, Jasiek Janicki (zawody w Lubomierzu w 2013 r.) miał dwa lata, najstarsi grubo przekraczają siedemdziesiątkę. Najlepsi naprawdę rywalizują o setne części sekundy, inni dobrze się bawią, wszyscy biorąc udział robią coś pożytecznego – całość wpływów z opłaty startowej zasila konto naszego beneficjenta.

Koncert to duże wydarzenie artystyczne, zawsze z udziałem uznanych muzyków, żeby wymienić tylko Marka Radulego, Grażynę Łobaszewską, Pawła Orkisza, Jacka Królika, Ryszarda Styłę, Krzysztofa Ścierańskiego czy Marka Bałatę z poprzednich edycji. Ale muzycy grają też poniekąd użytkowo: ich muzyka stanowi oprawę dla czegoś w tym wypadku ważniejszego od przeżyć artystycznych.

Podczas aukcji licytujemy przedmioty różne (obrazy, grafiki, książki, pamiątki pochodzące od znanych sportowców …), ale zawsze z myślą o tym, że oprócz wartości per se, jaką przedstawia dany przedmiot, jest jeszcze wartość dodana. Ta nadwyżka, którą ludzie hojni (acz nie zawsze bogaci) chcą zapłacić, decyduje o powodzeniu naszego przedsięwzięcia. Na marginesie: wartością per se jest też kunszt słowa prowadzących nasze aukcje: Wojciecha Leonowicza, Mateusza Janickiego (a w 2016 roku także Karola Stojowskiego). To trzeba zobaczyć i usłyszeć.